Jedenasta edycja krasnostawskiego pikniku CHMIELOTY to już historia. Śmiało możemy napisać, że była jedną z lepszych edycji pod wieloma względami. Dopisała Wasza frekwencja no i przede wszystkim pogoda. Zjechaliście z całej Polski a nawet z zagranicy, dwa dni na piknik jechał Adam z Norwegii i wparował o 5-tej nad ranem w sobotę. W sumie zarejestrowało się 110 pilotów, w tym kilka pilotek. Widać po niektórych, że lubią żyć w stadzie bo było kilka ładnych grup :). Jak wszyscy zauważyli w tym roku trochę przemodelowaliśmy imprezę pod względem infrastruktury i część pikniku była na nowym kompleksie. Początek roku zapowiadał się źle i wszystko wskazywało, że CHMIELOTY 2021 w ogóle nie dojdą do skutku. Czas pokazał, że znalazło się wiele osób, które wspomogły organizację pikniku. W akcie desperacji została nawet uruchomiona zrzutka na organizację CHMIELOTÓW. Cieszyły nas te same "twarzyczki" :) powracające do Krasnegostawu jak australijski bumerang, wiele osób było tu pierwszy raz i gołym okiem było widać ich miłe zaskoczenie.
Poranne przeloty meandrami Wieprza to już stały repertuar, który się nie nudzi. Niestety są plany aby ten przepiękny teren był zalany i pełnił rolę zbiornika. Niewątpliwie wielkie show zrobiliście jak zwykle w sobotnie popołudnie, przelotem nad miastem pokazując dominację kto rządzi na Chmielakach :) w mega paradzie około 60-ciu statków powietrznych niczym desant bombowców lecących na kolejną misję.
Było słodko goszcząc Was krówkami CHMIELOTKAMI jak i tortem okolicznościowym, było też słono, częstując Was paluszkami od Lubella S.A. było też chmielowo pojąc Was zimnym browarkiem jak i też sycąco karmiąc pierogami i forszmakiem. W sobotni poranek poczęstowaliśmy Was jogurtami z pobliskiej mleczarni znanej nie tylko w Polsce bo produkty osobiście widziałem w londyńskim sklepie czyli OSM Krasnystaw a do tego były bułeczki z piekarni Grela z Mełgwi. Zaprosiliśmy też dwóch Janów jeden poeta a drugi śpiewak aby urozmaicić wieczorne spotkanie przy ognisku. Profesjonalnie podeszliśmy też do tematu higieny na terenie pikniku bo w poprzednich latach różnie to bywało, nie zapomnieliśmy o przybyszach i kolejny raz udostępnione były również prysznice w placówce MOSiR-u. Zorganizowaliśmy dla chętnych wycieczkę do Regionalnego Muzeum w Krasnymstawie jak i wycieczkę odrestaurowanym autobusem Jelcz potocznie zwany "Ogórkiem". Piknik CHMIELOTY to chyba jeden z nielicznych, pikników w Polsce, który jest organizowany nie na płycie opuszczonego lotniska, terenu aeroklubu lub innej infrastruktury około lotniskowej a na zwykłej łące, częściowo zaadoptowanej pod boiska. Organizujemy więc wszystko począwszy od ogrodzenia terenu po namioty robiące za hangar a kończywszy na oświetleniu i monitoringu całego terenu. Jak zauważyliście, podczas pikniku w powietrzu oprócz napędowców, były jeszcze motolotnie i paralotniarze swobodni latający za wyciągarką i nad tym wszystkim trzeba było zapanować i perfekcyjnie temat ogarnęli Grzesiek z Ernestem którzy koordynowali Wasze starty i lądowania wcielając się w "kierowników startów". Nad wszystkim jako pierwsza pomoc czuwali Strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz Przemek profesjonalny ratownik medyczny, który na szczęście nie miał nic do roboty. Wszyscy chyba już czekali z utęsknieniem aby spotkać się we wspólnym gronie "lataczy" i mamy nadzieję, że nikt nie żałuje, że przyjechał do Krasnegostawu na takie mini święto latania przy święcie piwa :)
To cóż jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim jak i wszystkich stowarzyszonych za przybycie i miejmy nadzieję, że spotkamy się już za rok.